12/2019 – POZDRAWIAMY URZĘDNIKÓW SZTUKI

W tej sprawie naprawdę chciałbym być optymistą ale średnio mi się to udaję. Bo ile można zabiegać, próbować zmieniać system, rozmawiać, tłumaczyć, być zaangażowanym, a na końcu jest tak, jak zawsze było: uznaniowo, nieprzewidywalnie, nieresponsywnie. I jeszcze z tym powtarzającym się milion razy refrenem: „jest super, więc o co Wam chodzi?”.

Jesteśmy dorośli, doświadczeni, jesteśmy ekspertami w swoich dziedzinach ale traktuje się nas jak nierozumiejące dzieci, z wyższością i bez szacunku. Mógłbym napisać doktorat z tego jak Wrocławiowi udaje się zachowywać pozory miasta otwartego na kulturę i jak bardzo w wielu sprawach (jasne, że nie wszystkich) – ale przede wszystkim w sprawach systemowych, pryncypialnych i konstytuujących tę kulturę – to nie jest prawdą. Jak w wielu sprawach, w podręcznikowy wręcz sposób, stosuje się „przemoc symboliczną” w rozumieniu Pierre’a Bourdieu. Myślę, że w tej sprawie Wrocław popełnia jeden, podstawowy błąd: chcąc być takim cool, jedynym, niepowtarzalnym, zamyka się na konstruktywną krytykę i zamyka się w wieży z kości słoniowej. Tak się na dłuższą metę nie da, tak nie można. To nie prowadzi do niczego, oprócz wykluczenia tych, którzy apelują o pozytywne zmiany.

Jasne, wiadomo, są uwarunkowania różnych grup interesu, miejskiej polityki, przyzwyczajeń, zaszłości, komityw, różnorakich status quo, udowadniania tego, kto ważniejszy i lepszy. Rozumiem to doskonale i rozumiem, że to często trudna sytuacja, również dla samych urzędników i decydentów. Ale przypominam, hasłem całego procesu zmian, przyszłego kongresu i zaangażowania zarówno strony społecznej jak i innych graczy (co za okropne słowo, sic!), było to: ŻE W KOŃCU TO MA SIĘ ZMIENIĆ. A nie można zmieniać na niby, nie można zmieniać bez realnej woli zmian. NIE MOŻNA ZMIENIAĆ NIE ZMIENIAJĄC.

Dostając w tym roku wyróżnienie „Kreatywny Wrocławia”, w dziedzinie „Kultura / sztuka /dizajn” powiedziałem przyjmując nagrodę m.in. do wrocławskich decydentów, a w odniesieniu do znanego we Wrocławiu pojęcia Benjamina Barbera o „creative commons”, zaczerpniętego z jego klasycznej pozycji „Gdyby burmistrzowie rządzili światem”, że Wrocław ma szanse być prawdziwą „twórczą wspólnotą”. Pod koniec roku muszę, stwierdzić, że przez takie działania, Wrocław tę szanse może zmarnować. Szkoda, bo ten potencjał jest naprawdę realny, bo tu nie chodzi o same hasła: Wrocław rozmawia, Wrocław respect, ale o REALNE dopuszczenie ludzi kultury do procesu decyzyjnego i konsultacyjnego.

No dobrze, na koniec nuta optymizmu. Niedawna sprawa z Obi, i wycofaniem krzywdzącego pewną grupę narodową produktu, pod wpływem oddolnego nacisku, udowodniła mi, że zawsze trzeba być do końca wierny swoim przekonaniom, i nawet będąc na straconej pozycji, wierzyć, że da się coś zmienić. I nawet dostać za to medal Misji Karskiego, który otrzymał wcześniej papież Franciszek czy prezydenci Polski, USA i Izraela. 😉 Przepraszam, za ten osobisty wątek ale właśnie to wzmacnia i daje sens i siłę do dalszej pracy. I tej pracy w przyszłym roku nie zabraknie.

No i najważniejsze, „twórcza wspólnota” ma szansę jednak, mimo wszystko zaistnieć, w ten czy inny sposób, ze wsparciem miasta lub bez niego. (Mam ciągle nadzieję jednak, że z nim – bo to ma największy sens). Patrząc na pracę wielu osób, ich społeczne zaangażowanie w przygotowanie regulaminów Rady Kultury, kongresu, procedur i tak dalej, w prace Grupa Kultura Wrocław, wierzę że jednak to ma szanse powodzenia. Najgorzej byłoby zatrzymać się w pół drogi.

Dziękując wszystkim, z którymi pracowałem w tym roku, życzę Wam w Nowym Roku, żebyśmy taką wspólnotę stworzyli, żeby Kongres Kultury, przyszła Rada Kultury oraz środowisko skupione wokół Grupa Kultura Wrocław, okazały się sukcesem nie tylko PR-owym. Żebyśmy nauczyli się ze sobą rozmawiać, wzajemnie słuchać a przede wszystkim współpracować. Mówiąc „MY” mam na myśli, artystów, menadzerów, animatorów, NGosy, instytucje kultury, urzędników, i wszystkich działających w polu kultury. Żebyśmy słowo „gracz w polu kultury”, zamienili na „podmiot pola kultury”, a „konflikt graczy w polu kultury” zamienili na „rozmowę podmiotów w polu kultury”. Żebyśmy na końcu tego procesu WSZYSCY BEZ WYJĄTKU, mogli powiedzieć w sposób uczciwy intelektualnie i moralnie: „MAMY TO!”

W podziękowaniach przede wszystkim muszę i bardzo chcę podziękować naszej grupie regulaminowej, prekursorom i silnikom całego procesu:

liderowi procesu Kostas Georgakopulos oraz Kasia Georgakopulos Berenika NikodemskaAgnieszka Imiela-SikoraIzabela DuchnowskaJoanna LassotaMarcin HamkałoRobert ChmielewskiMarek Gluziński

ale dziękuję również urzędnikom dyrektorom DSS, Bartek Świerczewski Jacek Pluta, za spotkania i rozmowy, które mam nadzieję, w końcu zaowocują tym o czym napisałem, i że ze strażników istniejącego status quo, staniecie się Państwo akuszerami zmian. My naprawdę chcemy dobrze i pracujemy dla idei i z ideą, i nie mając przekonania że mamy monopol na prawdę oczywiście też popełniamy błędy. Jak każdy.

oraz wszystkim innym, całej Grupa Kultura Wrocław, grupom roboczym ds Wrocławski Kongres Kultury 2020, grupie programowej, regulaminowej, promocyjnej, Strefa Kultury Wrocław, wszystkim Instytucjom Kultury. Wszystkim zaangażowanym w ten proces.

Wesołych Świąt :))

PS.1. Twórcza wspólnota wyraża się też w kompetencji osób, które w niej uczestniczą, dzielę się wnioskami na ten temat Marcina Hamkało, który doskonale zdiagnozował i opisał w swoim poście to, co się stało:

https://www.facebook.com/hamkalo/posts/2714407848638628

PS.2. Link do Grupy Kultura Wrocław, z opublikowanym oświadczeniem, z poniższego screena:

https://www.facebook.com/grupakulturawroclaw/posts/1046560549022291?__xts__[0]=68.ARCEVvposXij2tbx7raNZdiskYaqCtAHcJo9Q-VbpYSHEualpenDEIiP1ZnPmza_FiEDUC_eG20yKz599Jpg1SwaV8ra5i1jgp69pCxtf3eSTnNPfi7_O5iJn_5B4lIKiuqM3dC2S02sTtm7qVyJpozMST5MBGpmhK8Zpx7M_JtRfaIXV7ZzJYBFPTdJkw0fzzswD3vk7_AuKBQcWWKLaOGBzCBJnHPYmj5ZLKj_qVFOEUO9JAGy0dEOfFvplJrh0Lr53g_gBUlCHqZaHrcIJ5LBwROdeGrbPNspJ-jIeN5FTb7IqayXiYMOmq1LmBN39fi9uhfmy0-QkAo-G-uZ_A&__tn__=-R

PS.3.

Post ten jest wyrazem moich osobistych przekonań i przemyśleń, wynikających z wieloletniej pracy na rzecz wrocławskiej kultury i brania udziału w procesach jej zmian

01/2019 – CHAOS

Warto chyba uporządkować ten chaos, który powstał we Wrocławiu przy okazji sprawy z odwołaniem tegorocznego Festiwalu Dialog. Jak zwykle w takich sytuacjach pojawia się dużo, emocji, przeinaczeń, złości i uprzedzeń, a chyba ważny w takich sytuacjach jest, nomen omen, spokojny dialog.To po kolei, spróbujmy uporządkować rzeczywistość, od razu zastrzegam, że uporządkowanie jest skrótowe i opieram je na opublikowanych oświadczeniach i postach, informacjach prasowych, intuicji, ale też niemałej już wiedzy na temat funkcjonowania kultury we Wrocławiu. To moje autorskie tezy i przy okazji zastrzegam sobie prawo do potencjalnej marki i praw autorskich 😉

1. Festiwalu Dialog nie ma w tym roku, ale będzie w następnym. Czyli nie jest źle i wierzę, że powód jego przesunięcia jest istotny. Przypuszczam, że ważny jest aspekt finansowy festiwalu w momencie kiedy przy poprzedniej edycji festiwal stracił ministerialne finansowanie i raczej nie ma szans na nie w latach następnych. A jak to rozumiem, miasta Wrocław nie stać na utrzymanie festiwalu w takiej formule jak dotychczas. Czyli w dotychczasowym budżecie. Taka jest być może cena wolności twórczej w obecnej sytuacji politycznej i myślę, ze warto to próbować zrozumieć.

2. Co nie zmienia faktu, że byłoby kulturalne nie zwalniać ludzi pracujących przy festiwalu przez email. Jak twierdzi dyrektor Strefy Kultury, o tym że nie będzie festiwalu w tym roku, wiadomo od połowy zeszłego. Problem w tym, że nie widział o tym ani kierownik programowy Tomasz Kireńczuk ani, jak wynika z jego słów, zaproszeni już artyści, nie mówiąc o odbiorcach festiwalowych wydarzeń, a szerzej po prostu nie wiedzieli o tym mieszkańcy Wrocławia.

3. I tu dochodzimy do polityki informacyjnej. Chyba jest jasne i oczywiste, że nie zadziałało tu nic, co moglibyśmy nazwać „dobrą i właściwą polityką informacyjną”, więc nie ma się dziwić temu, że media społecznościowe zawrzały, Nawet nie chcę mi się objaśniać jak w idealnym świecie powinna wyglądać sprawa informacji o tym czy duży i ważny festiwal typu Dialog, odbędzie się czy nie. Nie ma też jasnego uzasadnienia dlaczego zwolniony został kierownik programowy (utrata zaufania to argument jednak absurdalny pod który można podpiąć wszystko), i tak dalej i tak dalej. Sposób czyli forma załatwienia tej sprawy budzi bardzo duże zdumienie i niesmak.

Warto też przy tej okazji wyjaśnić co to znaczy, że osoba prywatna ma prawo do marki wydarzenia, które jest finansowane przez samorząd, a było też przez lata przez Ministerstwo Kultury?

4. Nie wiem kto powinien odpowiadać za spójną politykę informacyjną na temat rzeczy związanych z kulturą ale w mieście Wrocław jest przecież Wydział Kultury. To, że funkcjonuje on od lat w przedziwny sposób, jest tajemnicą poliszynela. Ale to co się dzieje tam ostatnio przekracza już granice przyzwoitości. Wydaje się, że czas w końcu na poważne zmiany,skoro w takich sprawach WK nie daję rady.

5. I jeszcze a propos polityki informacyjnej: z kolei z jakich powodów przestaje istnieć Brave Festiwal? Widzę taką informacje u dyrektora festiwalu Grzegorz Bral. To też jest przecież kulturalna marka Wrocławia.

6. Przez ostatnie dwa lata, po pustce, która została po ESK, spotykaliśmy się w różnych oficjalnych i mniej oficjalnych gronach, przy okazji konsultacji społecznych dokumentu „Kultura obecna” określający perspektywę kultury na najbliższe lata. Warto się przyjrzeć które z założeń przyjętych w dokumencie są wprowadzane w życie.Przypomnę tylko, że oprócz wielu konstruktywnych wniosków, jednym z najważniejszych było powstanie Rady Kultury. Miałem wrażenie, że ma ona powstać jeszcze za prezydentury Rafała Dutkiewicza ale do dzisiaj mamy ciszę w tej sprawie. Obecna sytuacja pokazuje, że taka Rada mogłaby być przydatna. Nawet jeśli nie pomoże wprost, przed czym ostrzegali nas eksperci z innych miast gdzie funkcjonowała (choć akurat z tego co wiem np. ta w Gdańsku stworzona przez ś.p. Pawła Adamowicza zdaje egzamin i ma się całkiem dobrze), to przynajmniej zmieni ona układ sił i cokolwiek nie zrobi czy czego nie zrobi, wprowadzi coś świeżego do jakby zamarłej wrocławskiej kultury. Może warto by Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk dodał to jako 101 punkt do swoich zadań 🙂

7. Wykorzystajmy tę sytuację z Festiwalem Dialog, aby z powrotem nawiązać prawdziwy dialog albo przynajmniej nić porozumienia. Wróćmy do rozmów, zwołajmy kongres kultury (ostatni i jedyny był w 2016 roku), spotykajmy się, zmieniajmy kulawy system, poprawiajmy rzeczywistość. Jesteśmy w jakimś dziwnym rozkroku, okopani na swoich pozycjach. Bez urzędniczych zmian i społecznego zaangażowania będziemy skazani na marazm. Wbrew słowom niektórych naprawdę nie jest tak świetnie we wrocławskiej kulturze, ale wbrew słowom wielu, nie jest też źle. Myślę, ze uczciwy dialog polegający na dostrzeżeniu przez jedną stronę argumentów krytycznych, co do funkcjonowania pewnych rzeczy, oraz dostrzeżenia woli dialogu i zmian przez stronę drugą, może zaowocować tylko rozwojem albo przynajmniej dobrym funkcjonowaniem kultury we Wrocławiu.